fbpx

W zależności od ceremoniału bo byłam na dwóch po pierwszym poczułam niesamowity przypływ energii, a po drugim niesamowity spokój. Nie było to związane z moimi intencjami, więc była to chyba intencja grających 🙂. Poza tym obie sesje dały mi dużo do myślenia ale nie w trakcie tylko po powrocie do domu. W trakcie ceremoniału byłam w fazie półsnu, trochę transu gdzie po prostu poddałam się wibracji zupełnie uwalniając myśli których na co dzień mam nadmiar. W drodze do domu i w „późniejszym” życiu pomału zaczynam widzieć i słyszeć to co było niedostrzegalne i nie do usłyszenia. Takie doświadczenie polecam każdemu (teraz zabrałam córkę). Mnie dało uważność, innym oczyszczenie ze złych emocji, a jeszcze innym wgląd w siebie. Dla jeszcze innych może być mistrzowskim pokazem jakie dźwięku można wydobyć z tych niesamowitych instrumentów.