dziewczyna_i_zmija

Kontrowersja – potężne narzędzie do zmiany i cienka lina nad przepaścią.

Nagle zobaczyłem nietypowy ruch wsiadających do autobusu. Stał tam mój przyjaciel Rafał.

– Nie ukradli Ci nic? – spytałem. – Jezu! Mój portfel! – usłyszałem w odpowiedzi, jednak  było już za późno. Uciekli, jednak Rafał się nie poddał. Na policjanta który za namową łaskawie wychylił głowę z radiowozu, nie było co liczyć, dlatego Rafał sam wziął sprawy w swoje ręce…

– Spójrz tam! To on! – krzyknął, gdy zobaczył dwóch podejrzanych typów pod straganem.

– Biegniemy! Oddawaj mój portfel!

Nastąpiła przepychanka polegająca na wzajemnym przeciąganiu portfela, której towarzyszyły krzyki i hałas.

Działo się to w centrum Katowic o godzina 20 – tej. Ludzie zachowywali się tak, jakby nas tam nie było. Podobno tylko 2% społeczeństwa reaguje w takiej sytuacji i pomaga lub wzywa policje, w jakikolwiek sposób interesując się sytuacją. Wtedy się o tym dowiedziałem – tam było zero procent. Social light – normalnie:)

Piszę o tym nie tylko dlatego żeby Ci powiedzieć, jak jesteśmy bezbronni a oni bezkarni. Chce Ci powiedzieć o pewnym mechanizmie społecznym, który z jednej strony chroni, a z drugiej strony ogranicza społeczeństwo. Ta wiedza ma kluczowe znaczenie dla zwiększenia kreatywności i wprowadzenia istotnych zmian. Jednak z drugiej strony jest niebezpieczną drogą ze stromym urwiskiem.

Dlaczego to działa.

Chodzi o normy. Artyści zawsze je przekraczają, szczególnie performersi, uprawiający street-art. oraz prowokatorzy. Ale nie tylko. Zdarza się, że naginają prawo. Nie widzą zasad i olewają konwenanse. Przykładów jest setki. Od poety, który chował kotleta do kieszeni czy tego, który przechodził przez drzwi nie otwierając ich. Czy też takiego, który robił show dla swoich gości, pokazując nagą żonę śpiącą w sypialni… Po jeszcze innego, który straszy ludzi pieso-pająkami…

Kontrowersja potrafi być jednak konstruktywna. Pamiętam przykład artysty, który wyświetlał na rynkowych kamienicach obrazy. To były społecznie najbardziej palące tematy danego miasta. To pozytywny przykład.

Czujesz klimat?

Sam pamiętam, jak przebrałem się na jednym ze szkoleń za Hitlera… (grubo, nie każdemu polecam) – ale zobaczyłem świat w innej perspektywie i nowe możliwości… (tutaj żartuje).

Żeby zwiększyć swoją kreatywność, miej przyzwolenie na przekraczanie norm kulturowych. Masz prawo mieć pomysł od czapy. Nie chodzi o to, aby być od razu geniuszem. Wszystko zaczyna się  od „pierwszej myśli”.

Z drugiej strony. To musi wychodzić od serca.

Musisz być gotowy na konsekwencje. Bardzo łatwo przekroczyć granice, choć chciałeś tego uniknąć. Wróćmy do historii z portfelem.

Ale to nie mój! – stwierdził Rafał, gdy udało mu się wyrwać portfel. Na to pijany typ rzekł do niego – Idziemy na policje! Role się odwróciły.

Okazało się, że typ sam był złodziejem, tylko nie tym. Portfel też nie był jego. Policja od razu wyczaiła o co biega i go zgarnęli. Mój kolega dostał pouczenie: „Lepiej żebyś na przyszłość się nie bronił”

Widocznie złodziej nauczył się, że najlepiej wyjdzie atakując. Źle to ocenił, bo był pod wpływem. (Robert jeśli to czytasz – kreatywność nie zwiększa się po napiciu — to ściema).

Wracając do tematu. Kontrowersyjność jest jednak zbyt potężną inspiracją, aby ją porzucić.

Jak zatem ją bezpiecznie używać?

 

Wyróżnij się pozytywnie. W Twoim środowisku na pewno są pewne niepisane reguły, takie które nie w każdej sytuacji są właściwe. Mogą to być jakieś przekonanie dotyczące zdrowia, pieniędzy czy relacji z ludźmi.

Każdy system ma takie zasady. Od rodziny, po firmę po społeczność miejską. Bert Helinger – opisuje te zasady mianem „sumienia klanowego”. W sumieniu Krzyżaków dobrze było zabijać modląc się jednocześnie do Boga.

Mój przykład: Byłem w środowisku, gdzie każdy mówił sobie wszystko, co myśli. Możesz sobie wyobrazić co się działo, kiedy dzieliłem się z nimi moimi pomysłami. Oni byli przerażeni, a ja pod obstrzałem. Przestałem im się zwierzać. Dzięki temu założyłem firmę i znalazłem własne miejsce. Oczywiście zapłaciłem za to pewną cenę.

Podsumowując.

Wiele schematów wynika wprost z systemu którym żyjesz. Trudno je dostrzec, a najłatwiej zrobić to przyglądając się gdzie Cię on uwiera. Można też zacząć zmieniać drobne i bezpieczne rzeczy w życiu. W końcu, prędzej czy później, zobaczysz prawdę.

Zmiana schematów wymaga odporności na stres i gotowości do konfrontacji z otoczeniem. Jednak lepsze życie jest warte o wiele więcej, niż złudne bezpieczeństwo.