Wśród nas są osoby o niezwykłym blasku, które od dzieciństwa wyróżniały się pięknem i gracją. Ich wyjątkowość i uzdolnienie potrafiły być dla otoczenia oślepiające, budziły nie tylko zainteresowanie, ale i pożądanie.
Taki rodzaj przedmiotowego traktowania, który zaczyna się już w dzieciństwie, powoduje brak umiejętności stawiania granic i chronienia się przed nadmiarem propozycji i potrzeb innych, co stwarza sytuacje nie do zniesienia. Łatwość sukcesu i poczucie przytłoczenia łączą się w sercu takiej osoby w wydawałoby się nierozerwalną parę. Trudno wtedy pozbyć się obawy przed przyszłymi krokami życiowymi i etapami kariery.
Jednym z efektów takiej sytuacji może być poczucie samotności i trudu w nawiązywaniu głębokich relacji z innymi.
Kultura od dawna dostrzega ten problem i oferuje rozwiązania. Osoby o wyjątkowym statusie, nazywane “wysoko urodzonymi”, otaczane były pałacami i ochroną, które dawały im poczucie przynależności i bezpieczeństwa. Znamy z historii specyficzne mechanizmy i porządki, mające na celu zapewnienie wzajemnego szacunku.
Co jednak, jeśli nie dysponujemy pałacem i guardianami?
Ostatnie wydarzenia w Warszawie i trójmieście to między innymi próba nawiązania do tej kulturowej jakości i zmierzenia się z wyzwaniami związanymi z odzyskiwaniem sił i sprawczości.
Dziękuję za tę możliwość.
A jeśli ten tekst Cię poruszył, zapraszam na webinar – MISTRZ NIE tutaj: jacekwiktor.pl/webinary
